Przewodnik ŻeglarskiPrzewodniki Zbigniewa Klimczaka
Opisy akwenów, porady szkoleniowe i subiektywne przemyślenia dla żeglarzy.
Zbigniew Klimczak

Witaj na stronie przewodnikzeglarski.pl.

Niestety nie masz zainstalowanego odtwarzacza Flash 8.
Kliknij tutaj aby pobrać wtyczkę Flash.

Morze Kaszubskie

...znajdujesz miejsca, których nie dotykasz w swoim wielkim - miejskim zagonieniu...

Żeglowanie jest piękne samo w sobie ale warto też wiedzieć więcej o ziemi po jakiej się wędruje. Historia tych ziem jest niezwykle ciekawa a ślady wciąż istnieją. Zaczynamy naszą wędrówkę po Wodach Czterech Jezior legendą a skończymy wierszem Zdzisława Wegenki, który napisał go pod wrażeniem swojego tu pobytu.

Morze Kaszubskie
Szkółka żeglarska z Czerska

Zacznijmy od legendy
Dawno, dawno temu, na wyspie, która kiedyś znajdowała się na środku niedużego jeziorka, stał sobie zamek. Panem który mieszkał w nim był król Sorka. To co uwielbiał robić król to polować w okolicznych lasach i kniejach. Pewnego razu zdarzyło się w czasie polowania, że samotnie zapędził się za jeleniem i znalazł się nad brzegiem swojego jeziora. Wówczas to po raz pierwszy zobaczył rusałkę - o której wiadomo było że żyje w jeziorze i wszyscy na nią mówią Wdzydzana. Ledwie na nią spojrzał - zaraz znikła, jakby zapadła się pod ziemię.

Ale to jedno spojrzenie wystarczyło; Król Sorka nie mógł o niej zapomnieć. Zwołał poddanych - a był to lud, podobnie jak on sam, mocarny - kaszubskich stolemów i kazał im kopać tam gdzie brzeg ukrył Wdzydzanę. Dniami i nocami pracowali kopacze, a rowy drążone przez ich łopaty zalewała woda. Choć kształt jeziora się zmieniał, rusałki jednak nie było. Pokazała się ponownie królowi dopiero w jakiś czas potem. Znowu na brzegu jeziora, ale w zupełnie innym miejscu. I znowu znikła, jakby się ziemia pod nią rozstąpiła. Poddani króla Sorki, na jego rozkaz, zaczęli teraz kopać w tym nowym miejscu, w głąb lądu . Wdzydzany wciąż jednak nie było. I znowu minęło wiele dni nim król ją ujrzał - jeszcze gdzie indziej. A potem jeszcze gdzie indziej... . Dopiero na łożu śmierci Sorka zrozumiał, że życie strawił w pogoni za złudą. Zostało jednak po nim jezioro, które stworzył w poszukiwaniu szczęścia. Rozlegle i piękne, o niezwykłym kształcie, dla upamiętnienia dziwnej historii jego miłości nazwane od imienia rusałki - WDZYDZE.
Inną z legend jest legenda o pracowitym ludzie olbrzymów, Stolemach, zamieszkujących niegdyś te okolice.

Żeglarz przybywający na krótko w te okolice ma szansę na bliższe i szybkie ich poznanie, zwiedzając pierwszy w Polsce, skansen we Wdzydzach Kiszewskich.

Przyroda Parku, pomimo przekształceń spowodowanych działalnością człowieka była i jest nadal podstawą jego ochrony. We florze Parku stwierdzono ponad 600 gatunków roślin naczyniowych, w tym liczne objęte ochroną prawną. Spośród ciekawszych wymienić można:

  • storczyki: krwisty, szerokolistny i plamisty
  • rosiczki: długolistna, okrągłolistna i pośrednia
  • lobelia wodna i poryblin jeziorny

Morze Kaszubskie
Czworonożny sternik

Faunę Parku, obok gatunków pospolitych, reprezentują również liczne gatunki rzadkie i chronione, zwłaszcza ptaków. Na wodach Jezior Wdzydzkich spotyka się m.in. tracza długodziobego (ok. 50% krajowej populacji), tracza nurogęś, łabędzia (czarnodziobego, krzykliwego i niemego), perkoza i inne. Spośród ptaków drapieżnych stwierdzono m.in. myszołowy, kanie, jastrzębie, bieliki. Z sów: puchacza i sowę uszatą. Liczna jest w Parku - w jego zachodniej części - populacja bobra, widzialem też wydrę. Warte odnotowania jest występowanie w Jeziorach Wdzydzkich endemicznej odmiany troci jeziorowej, zwanej trocią wdzydzką. Ta ginąca już ryba wędruje na tarło w górę Wdy i Trzebiochy.

WDZYDZE KISZEWSKIE. Są jedną z najbardziej znanych wsi turystycznych południowych Kaszub. Do rozsławienia tej zapadłej wsi, jaką była na początku XX-tego wieku, przyczyniła się działalność Teodory i Izydora Gulgowskich. W roku 1906 odkupili oni XVIII-wieczną chałupę od miejscowego gospodarza Michała Hinza i utworzyli pierwszy w Polsce skansen. Państwo Gulgowscy spoczywają nie opodal swojego dawnego domu, na wzgórzu, nad jeziorem, na terenie swojego skansenu, obecnie Parku Etnograficznego. Ich wieloletnia, wytrwała praca zaowocowała odkryciem zapomnianych źródeł kaszubskiej sztuki ludowej i twórczości rzemieślniczej, przywróceniem dawnej świetności i spopularyzowaniem jej daleko poza regionem. Rodzimy haft i plecionkarstwo są uprawianą do dziś.

Muzeum zajmuje 22 ha oraz podzielono je na sektory charakteryzujące budownictwo całych Kaszub i Kociewia (bez pasa nadmorskiego), czyli: Kaszub Południowych, Środkowych i Północnych, Kociewia Polnego i Leśnego. Przewidziano ostatecznie przeniesienie około 80 obiektów architektury ludowej. Znajduje się tam ok. 40 obiektów w tym: 7 zagród, 2 założenia dworskie, 4 dworki, 5 chałup, wiejska szkoła z izbą lekcyjną, XVII wieczny kościół przeniesiony ze Swornegaci, 2 wiatraki, trak, kuźnia. Wnętrza budynków i zagrody wyposażone są w dawne sprzęty i urządzenia gospodarcze. Walory muzeum podnosi malownicze położenie nad jeziorem Gołuń (uwaga: dobijanie do brzegu terenu muzeum od strony jeziora zabronione) i różnorodna roślinność . Niektóre zabytkowe urządzenia są czasowo uruchamiane (np. wiatrak "holender", trak poruszany lokomobilą parową, koło garncarskie, piec chlebowy itp.). Muzeum przedstawia zwiedzającym zróżnicowany obraz życia ludności wsi Kaszub i Kociewia od XVIII do połowy XX w., w naturalnym, malowniczym krajobrazie jako, że graniczy z j. Gołuń.

Kolejną wsią są WDZYDZE TUCHOLSKIE, leżące już nad j. Wdzydze. Określenie "Tucholskie" jest wyróżnikiem związanym z dawną przynależnością administracyjną tych Wdzydz do starostwa w Tucholi. Ta duża wieś zwana bywa również Rybakami. Obecne centrum turystyczne, słynęło dawniej z racji mieszkających tu, podobno, czarownic. Walorem wsi jest malownicze położenie na wysokim brzegu jeziora Wdzydze, z widokiem na wdzydzkie wyspy. Pomiędzy niewielkim jeziorkiem Pomarczyn a Wdzydzami usytuowana jest zrekonstruowana zrębowa checz artystów Nałęcz-Jaweckich.

Kilka kilometrów od Borska nad Wdzydzami gdzie możemy pozostawić jacht, leży kaszubska wieś WIELE. Wieś słynie z Kalwarii (Sanktuarium), która została zbudowana w latach 1915-25 i jest jedną z najpiękniejszych w Polsce. Wielewska Kalwaria to 23 obiekty: 14 kaplic, 6 rzeźbiarskich dzieł, święte schody, ambona i Pustelnia. Inicjatorem i zarazem budowniczym był wielewski proboszcz ks. Józef Szydzik (żył w latach 1871-1939) zamordowany w Fordonie pod Bydgoszczą przez Niemców hitlerowskich na początku II Wojny Światowej. Autorem projektów architektonicznych, według których budowano wszystkie obiekty jest Monachijski architekt Teodor Mayr. Wszystkie budowle i rzeźby znajdują się wśród lasów pokrywających stoki Białej Góry nad Jeziorem Wielewskim. Przed i w czasie I Wojny Światowej zbudowanych zostało 8 kaplic - w tym najstarsza Kaplica Ogrójca poświęcona 15 sierpnia 1915 roku. Pozostała część obiektów Kalwarii Wielewskiej została postawiona w czasach powojennych.

Dzieła rzeźbiarskie w kaplicach zbudowanych po 1920 roku zawdzięczamy polskiemu artyście Wojciechowi Durkowi. Naprawdę warto wybrać się na małą wycieczkę do tej wsi.

Morze Kaszubskie
A to współczesny rzeźbiarz ps.Szlagus

Inną atrakcją są "Kręgi Kamienne". To znajdujący się na terenie Leśnictwa Odry, przy drodze Wiele-Czersk, rezerwat o powierzchni około 16ha, którego znaczną część zajmują ciekawe obiekty archeologiczne: 10 kamiennych kręgów i 30 kurhanów (mogił ze stożkowym nasypem ziemnym lub kamiennym, mieszczących jeden lub więcej grobów). Teren rezerwatu to w głównej mierze rzadki sosnowy las. Legenda głosi, że kamienne kręgi są pozostałością po kościele, który się zapadł i w okolicy straszy. Dzięki złej opinii miejscowej ludności o tym miejscu było ono ongiś skrzętnie omijane przez ludzi, co pozwoliło dotrwać kamiennym kręgom do naszych czasów w stanie praktycznie nienaruszonym. Najmniejszy z kamiennych kręgów ma średnicę ok. 15 m, największy natomiast ok. 33 m. Wysokość kamieni wyznaczających kręgi, a jest ich od 16 do 29 sztuk w kręgu, waha się w granicach od 20 do 70 cm ponad powierzchnię ziemi. W środkach kręgów znajdują się pojedyncze kamienie - rzadziej dwa. Kurhany znajdujące się na terenie rezerwatu mają średnicę nie przekraczającą 12 m; najmniejsze z nich ok. 8 m.

Badania wskazują, że kamienne kręgi są cmentarzem powstałym w okresie wpływów rzymskich. Pierwsze dwa stulecia naszej ery wiążą się z zamieszkiwaniem tych obszarów przez Gotów - ludność germańską pochodzącą z północy. Goci chowali zmarłych w kurhanach z nasypem kamiennym, w kamiennych kręgach. Stosowali oni dwa rodzaje pochówku: palenie zwłok oraz składanie zwłok w mogiłach w stanie nienaruszonym. Zwyczajowo Goci składali w grobach zmarłych bliskich różnego rodzaju przedmioty związane z osobą zmarłą. Dużo więcej takich przedmiotów odnaleziono w grobach kobiet.
3 km od Wdzydz Tucholskich, na trasie do Wiela, leży wieś BORSK. Tu przyszedł na świat najwybitniejszy polski marynista Marian Mokwa. W Borsku, nad brzegiem jeziora, istniała niegdyś willa innego malarza - Kazimierza Jasnocha, lubującego się w malowaniu krajobrazów ( leżący tam dziś ośrodek wypoczynkowy nazywany jest Jasnochówką).

W pobliżu południowego krańca jeziora Wdzydze leży stara rybacka wioska PRZYTARNIA, wymieniana w XI\/-tym wieku jako dobra rycerskie. Warto wybrać się na pustki o nazwie Knieja, z których roztacza się wspaniały widok na "Szerzawę" (inna nazwa Wdzydz lub Wielkiej Wody). Żeglarz może przybić do niewielkiej przystani przy biwaku, stąd do wsi jakieś 2 km. Płynąc na południe i mając na trawersie koniec wyspy Mały Ostrów, po prawej ręce widać zabudowę prywatną i obok łąkę z dwoma szałasami ( to pokryte gontami ławy dla turystów). Na lewo, poniżej domostw na wzgórzu, są pomosty prywatne.

Zespół jeziora Wdzydze wchodzi w skład Wdzydzkiego Parku Krajobrazowego i jest jego niewątpliwą ozdobą. Jest to zespół 4 jezior układających się w kształt krzyża, stąd czasem spotykana nazwa Wdzydzki Krzyż. Miejsce, gdzie jeziora się łączą ze sobą, potocznie nazywane jest Krzyżem. Bardzo urozmaicona linia brzegowa, w większości porośnięta lasem. Łączna długość linii brzegowej wynosi 86 km, więc nie śpiesząc się, z powodzeniem można tu ciekawie spędzić dwa tygodnie.

Jeziora Wdzydzkie wraz ze Słupinkiem zajmują 1656 ha (w tym 150,7 ha wysp). Około 80% brzegu jest pokryte lasem. Maksymalna głębokość 71,4 m. W ich skład wchodzą: w osi N-S jezioro Wdzydzkie i przedłużenie na północ, jezioro Jelenie oraz w osi W-E jezioro Radolne i Gołuń. Woda w jeziorze, jeśli nie kwitnie, jest kryształowo czysta. Z powodu tej czystości, głębokości oraz miejsc z ciekawymi górkami na głębokości od 7 m do 25 m a nawet 50 m, często widzi się tam płetwonurków. Wodniacy z Wdzydz urządzenie nazywane saperką odkryli dawno i z powodzeniem je stosują a w nadbrzeżnych miejscowościach i przystaniach stoją z daleka widoczne kontenery na śmieci, regularnie opróżniane. Dowodem też na oczyszczanie się wody są wracające raki oraz duże kolonie bobrów. Idąc zachodnimi brzegami jeziora Wdzydze, naprzeciw wyspy Glonek, co krok napotykamy potężne zgryzy bobrów.

Bobry zobaczyć to prawdziwa sztuka ale wydry autor widział na Radolnym osobiście i dwukrotnie. Zresztą nie tylko tam. Środowisko żeglarzy jest bardzo zintegrowane ale przyjacielskie dla przybyszów. Ruch większy jest tam w weekendy, kiedy armatorzy wyruszają na swoje jachty, natomiast w tygodniu panuje spokój i cisza. Ze względu na duży ruch turystyczny, zaopatrzenie jest dobre i w wielu miejscach. Do "upośledzonych" należy jezioro Radolne oraz zachodni brzeg Wielkiej Wody. Również baza "gastronomiczna" jest dobra i gęsta. Ze względu na Park, Wdzydze są strefą ciszy ale w razie flauty policja przymyka oko na jachty płynące pod silnikami. Dobrze, dla ich spokoju sumienia, mieć postawiony jakiś żagiel. Paliwo możemy dostać w miejscowości Wiele, 5 km od Borska. Tam też, mimo tabliczki, że nie napełniają butli gazowych, można o to poprosić. Ponadto butle można napełnić w niektórych przystaniach, wymienionych na końcu. W Wielu, blisko od Borska położonym miasteczku bardzo dobre zaopatrzenie, a nawet można kupić Żagle i Jachting w jednym z sklepów. Na wypadek niepogody lub znudzenia się żeglowaniem, mamy nad Wdzydzami i w okolicy wiele atrakcji turystycznych. Przede wszystkim, nie ubliżając nic naszemu jachtowi, możemy wybrać się na spływ kajakowy jednym z piękniejszych szlaków kajakowych, rzeką Wdą.

Jezioro Gołuń
Powierzchnia 321 ha , maksymalna głębokość 18 m, długość 6 km , szerokość 1km. Jezioro rynnowe, w przeszłości znane pod nazwa Golon lub Golun. Wraz z jeziorami Jelenim i Radolnem stanowi cześć północną jeziora Wdzydze - jego wschodnie ramię. Niecka jeziora otoczona równiną sandrową. Brzegi w części porośnięte lasem sosnowym. Wzdłuż północnego brzegu wiedzie pieszy Szlak Kaszubski (czerwony) , wzdłuż południowego i wschodniego - czarny Szlak Wdzydzki. Na jeziorze znajduje się jedna wyspa, Trzepczyn.

Morze Kaszubskie
Postój na j. Gołuń

Jezioro Jelenie
Powierzchnia 74 ha , maksymalna głębokość 18,8 m długość 2,8km. Razem z jeziorem Radolnym i jeziorem Gołuń tworzą tzw. Wdzydze Północne. Przez ludność miejscową zwane Jelenio a jeszcze dawniej Gielino.

Jezioro Radolne
Powierzchnia 135 ha , maksymalna głębokość 13,1 m , długość 3 km. W nazewnictwie lokalnym Redolnio, jest zachodnim ramieniem "Krzyża Wdzydzkiego" . Rynnowe, otoczone równiną sandrową , sięgającą 26 - 29 m ponad lustro wody. Brzegi w około 70% pokryte lasem. Od północy do zbiornika wpada rzeka Wda. Na południu zamieszkały Półwysep Kozłowiec.

Wdzydze - "Wielka Woda"
Powierzchnia 918,8 ha, maksymalna głębokość 68 m, długość 8,2 km, szerokość 2,8 km. Południowe ramię tzw. "Krzyża Wdzydzkiego"; dwa ramiona zwane Wielką i Małą Wodą (Szerzawa - w nazewnictwie miejscowym), odgrodzone od siebie ciągiem wysp: Ostrów Wielki (druga co do wielkości śródlądowa wyspa w Polsce o długości 3 km , zamieszkała), Ostrów Mały i Glonek. Pozostałe to wyspa Sorka, Przerost i Wyspa Sidły.

RADY DLA ŻEGLARZY
Rozpoczniemy od najatrakcyjniejszej części, tj. jez. Wdzydze. Podzielone niemal na pół przez wyspy: Duży Ostrów, Glonek i Mały Ostrów, stanowi w istocie jakby dwa niezależne jeziora.
Po stronie wschodniej zlokalizowane są duże ośrodki : Lipa, Leśna Przystań, Jasnochówka, Czarnowodzianka i Largo, oraz tuż przy Jasnochówce, na północ od niej, przystań i wypożyczalnia sprzętu wodnego. Po drugiej stronie wysp znajduje się tylko jedna przystań ale straszy nas na pomoście zakaz dobijania. Za to zarówno na wyspach ( z wyjątkiem Wyspy Glonek- rezerwat) jak i na brzegach dużo miejsc do biwakowania. Widokowo obie strony równie atrakcyjne, przy czym część wschodnia bardziej zabudowana. Miejsca przydatne i dozwolone do biwakowania zaznaczone są na mapkach.

Morze Kaszubskie
marina OW Largo

W Lipie jest sklepik na nabrzeżu, w Leśnej Przystani bar oraz sklep w głębi ośrodka i gastronomia, natomiast jeśli dobijemy w okolicy Czarnowodzianki, to w pobliżu znajduje się kilka dobrze zaopatrzonych sklepów. Amatorom rybek i nie tylko, polecam Bar "Pod Śluzą", oraz zlokalizowany tuż nad Wdą, w miejscu, gdzie wypływa z jez. Wdzydze, czyli w południowo-wschodnim kącie jeziora, ładny kompleks gastronomiczno-rozrywkowy. Doskonałą kuchnię ma też Ośrodek w Lipie i Czarnowodziance . W tej ostatniej polecam szczególnie "ucho słonia" a w Lipie smażonego pstrąga. Ostatnio otwarto piękny kompleks gastronomiczny w OW "Largo" o dachach krytych trzciną. Z tarasów rozpościera się piękny widok na tę cześć jeziora. Jeśli chcemy zrobić tylko zakupy, to najlepiej dobić do piaszczystego brzegu, na końcu terenów Jasnochówki . Punkt orientacyjny to grupa zabudowań i piaszczysta łacha. Stąd do sklepów 100 m. Do smażalni ryb idziemy w prawo, brzegiem jeziora a do sklepów prosto. Za nimi zobaczmy bar "Pod Śluzą". Jeśli natomiast planujemy dłuższy postój, to zalecam stanięcie albo w Czarnowodziance, na końcu zatoki albo opłynąć cypel i dobić do przystani "Largo". Stamtąd mamy do tych sklepów kilkaset metrów ale za to jacht stoi bezpiecznie, szczególnie w Largo.

Uwaga -Mielizny!
Wchodząc z Krzyża na Wdzydze, w samym przewężeniu, przy półwyspie Niwka, należy trzymać się zdecydowanie bliżej prawego brzegu, ze względu na daleko w wodę wchodzącą mieliznę. Ale jeśli płyniemy na Wdzydze z j. Radolnego, nie ścinajmy przy cyplu półw. Kozłowiec, gdyż tam też jest rozległa mielizna. Mielizna jest od strony j. Radolne. Należy przed wejściem w bramę, trzymać się jakieś 100 m od brzegu i dopiero mając już wejście na trawersie, skręcać. Analogicznie wchodząc do zatoki Lipa trzymajmy się możliwie środka drogi pomiędzy cyplem a wyspą Przerosła i to na podniesionym mieczu. Najpewniej, przy niskich stanach wody, przechodzić po prawej stronie wyspy Przerosła. Mielizna ta wychodzi prostopadle od cypla Lipa na zachód, na jakieś 100 m w głąb jeziora. Często jest tam palik ale czasem go nie ma. Na wschodnim brzegu, za wyspą (prywatna) Sorka, leży miejscowość Bory Tucholskie. Wcinają się tam dwie zatoki, od północy i od południa. Od południa jak na razie nie ma pomostu i przy wiatrach z tego kierunku jest tam niespokojnie. Od strony północnej jest spokojniej oraz jest mały pomost, przy którym można zostawić jacht i pójść na zakupy. Do sklepów i barów jakieś 500 m. Tam też jest dobre zaopatrzenie. Tym co chcieliby wodować swoje łódki i ewentualnie przechować jacht na zimę, polecam gospodarstwo Pana Janusza Drążka, położone w zatoce od strony północnej. Inną zaskakującą jak na jezioro rynnowe, mielizną, jest mielizna daleko wychodząca od cypla Zabrody, w kierunku południowo-zachodnim.

W południowo-zachodnim krańcu zatoki, począwszy od Leśnej Przystani, mamy do czynienia wręcz z zagłębiem przystaniowym. Do pomostu Jasnochówki raczej nie próbujmy dobijać, zamknięta dla żeglarzy. Dalej, (patrz szkic) w samym rogu jest mała plaża, do której można dobić w celu zrobienia zakupów. Stąd do sklepów jakieś 150 m. Następnym miejscem do cumowania jest stary port upadłego klubu Wda-Czarna Woda. Teraz jest tam wypożyczalnia sprzętu wodnego ale żeglarz zawsze tam może przybić i też wybrać się na zakupy. Jeśli popłyniemy dalej na południe, omijając Czarnowodziankę, za cyplem otworzy się widok na dalszą część jeziora Wdzydze a jakieś 500 m , po lewej, zobaczymy na wodzie duże pomosty i hangar na brzegu. Powyżej, na skarpie, jest bardzo duży ośrodek wypoczynkowy Largo ( dawny "Romet"). Na dachu nowego hangaru i trochę dalej są dwa piękne , kryte słomą, obiekty "gastronomiczne". Olbrzymia sala z grilem oraz taras widokowy. Właściciel jest zapalonym żeglarzem i stara się stworzyć tam również bazę żeglarską. Doskonałe miejsce dla organizacji aktywnego wypoczynku i obozów żeglarskich, ale nie tylko. Obok jest stadnina koni a trochę dalej, na byłym wojskowym lotnisku, jedna z najlepszych w Polsce, szkóła paralotniarska. Można pozostać na noc, skorzystać z prysznicy i WC a nawet, zamawiając wcześniej, z posiłków w stołówce. Możemy pokusić się dotrzeć aż na sam koniec jeziora, pod wieś Przytarnię. Jest tam małe miejsce do cumowania , kiedyś biwak otworzony przez leśników , obecnie jednak zaniedbany. Ze względu na wysokie brzegi, ciężko jednak się stamtąd wydostać na większą wodę. Parę słów o brzegu zachodnim. Płynąc zachodnią częścią jeziora, stwierdzimy, że jest tam znacznie spokojniej a teren prawie nie zagospodarowany. Na wysokości wyspy Glonek, na zachodnim brzegu, znajduje się ośrodek i pomost firmy związanej z okrętownictwem i niestety, straszy z niego tablica o zakazie dobijania. Ale tam w głębi jest jakieś gospodarstwo, gdzie można zostawić jacht oraz baza płetwonurków. Ciągle słychać pracę sprężarek. Niedaleko tego miejsca znajdują się atrakcyjne podwodne górki, stąd zainteresowanie płetwonurków. Biwak leśny jest też naprzeciw wyspy Sidły ale często okupowany przez wędkarzy lub turystów z namiotami. Dalej, za zatoką, do której raczej nie wpływajcie (płytko i prywatne pomosty i tereny) ciągnie się długa i szeroka łąka, na której jest pole namiotowe ale i żeglarze znajdą tam kawałek wolnego miejsca. Raczej nic ciekawego. Potem ciągnie się na północ brzeg wysoki i zalesiony. Ten odcinek kończy się małym cypelkiem i zaraz za nim jest leśne obozowisko z śmietnikiem i WC typu sławojka. Miejsce dobre z wyjątkiem wiatrów z północy i północnego wschodu. Wtedy lepiej uciekać. Dalej otwiera się mała zatoka koło wsi Plęsy. Zaraz na jej północnym brzegu są miejsca na kilka jachtów ale tam też często biwakują turyści zmotoryzowani. Uwaga: na środku zatoki duża mielizna a nie zawsze jest tam palik. Do zatoki następnej, już przy samej wsi nie ma po co zachodzić, szuwary, małe prywatne kładki. Natomiast na brzegu północnym, w najwęższym miejscu pomiędzy Wdzydzami a Radolnym jest ładny, suchy brzeg, nadający się do kąpieli. Jak wszędzie, gdzie można dojechać samochodem, musimy się liczyć z tym sąsiedztwem. Ale jak nikogo nie ma, miejsce wspaniałe. Niestety, przy wiatrach południowych dostaniemy tam wypiętrzoną przez całą długość jeziora, falę. Ale takie wiatry są rzadkością.

Jezioro Jelenie jest trochę trudne żeglarsko, bo wąskie, otoczone małymi wzgórzami i wiatry kręcą. Ale warto dopłynąć do samego końca, gdzie znajduje się Ośrodek Politechniki Gdańskiej a tam znakomite prysznice. Z dostępnych to Przystań u Grzegorza, Niedźwiadek oraz Stanica PTTK. U Niedźwiadka raczej ruch i mało miejsca natomiast jest tam dobra Tawerna w której co rusz odbywają się jakieś imprezy szantowe. Stanica Wodna PTTK posiada miejsca postojowe raczej dla rezydentów. Żeglarz tranzytowy musi sobie miejsca poszukać na brzegu raczej. Do Ośrodka, też chyba związanego z okrętownictwem, leżącego zaraz za Niedźwiadkiem nie próbujmy dobijać, jest zamknięty i niegościnny. Jelenie możemy zwiedzić ale biwakować tam raczej trudno, jeśli już to szukajmy miejsca po stronie zachodniej jeziora.

Jezioro Radolne ma kilka ładnych miejsc do cumowania, włącznie z polaną na samym końcu jeziora, ale tam czasem jest ludno. Generalnie armatorzy zagęszczają Wdzydze w weekendy i wtedy każdy rozsądny gość gdzieś na te dni się zaszywa. W środku tygodnia Wdzydze należą do gości.

Pozostało do omówienia jez. Gołuń. Dużo ciekawych miejsc do cumowania i biwakowania ale i dużo prywatnych miejsc, do których nie mamy dostępu. Trochę dalej, w spokojnej zatoce marina "Wdzydzki Kąt" i kiosk z pysznymi sielawami. Polecam jeszcze ruskie pierogi i placki ziemniaczane. Sielawy dostaniemy też na końcu jeziora Gołuń, ale przestrzegam tych, co nie przepadają za oregano. Od zatoki Wdzydzki Kąt aż do półwyspu Kawel, brzeg należy do Muzeum Kaszubskiego Parku Etnograficznego, gdzie dobijanie jest zabronione. W zatoczce za tym półwyspem duże kamienie i prywatny pomost. Następnym półwyspem za którym, w zatoczce, jest doskonałe miejsce do cumowania, to półwysep Karczemka Duża. Zatoczka osłonięta jest od wiatrów z wszystkich kierunków z wyjątkiem wiatrów z E. Suchy brzeg i las pachnący żywicą, duża polana oraz piaszczyste dno, zachęcają do pozostania tam jakiś czas. Po drodze do następnego półwyspu Żuławka Duża mijamy przystań ośrodka wypoczynkowego "Portus", z małymi pomostami, ale raczej dłuższych postoi nie polecam, gdyż pomosty są wystawione na silne wiatry jakie wieją wzdłuż jeziora i od południa. Prawą burtą mijamy jedyną na Gołuniu wyspę Trzepczyn. To teren lęgowisk i ostoi ptactwa. Nie zbliżajmy się do niej bliżej niż na 20 m i nie tylko dlatego, że tak mówią przepisy. Prawy, południowy brzeg jeziora miał kiedyś, niedawno, szereg dogodnych miejsc do biwakowania, niestety, dziś te miejsca są w rękach prywatnych. Płyniemy dalej i przed nami, daleko w wodę wychodzący cypel z jednej strony i mniejszy od południa, sprawiają wrażenie, jakby jezioro się kończyło. Ten po lewej, to półwysep Stolim. Wdzydze mają, oprócz podanej na wstępie, jeszcze jedną kaszubską legendę, o Stolemce. Ten cypel miał powstać, kiedy usypywała drogę dla swojego synka. Na końcu jeziora, w zatoce Gołuńskiej, znajduje się przystań Jacht Klubu "Portowiec", jedna z najstarszych przystani na tym akwenie. Mamy do dyspozycji WC oraz możemy udać się na posiłek do pobliskiego baru na górce, w kierunku na Hotel Gołuń. ( to tam dają sielawę z oregano) sklep w pobliżu oraz duży hotel "Gołuń", gdzie też można zjeść, napić się i zatelefonować. Telefon przy wejściu. Hotel ma przystań jachtową ale tylko dla własnych gości. Wcześniej, mijając półwysep Stolim, po lewej otwiera się zatoka Wdziszk, raczej tam nie wchodźmy, płytko i mulisto, na brzegu mnóstwo potężnych kopców mrówek.

Projektowane tam jest utworzenie rezerwatu. Po prawej ręce natomiast od zatoki Gołuńskiej mamy zatokę Głębia Gołuńska. Teren zagospodarowany, miejscowi żeglarze trzymają tam swoje jachty, do sklepu i baru daleko.

Reasumując, jest czysto i w zasadzie cicho, pomijając sobotnie dyskoteki, kiedy po wodzie wszystko niesie się daleko. Widokowo ten zespół jezior dostarcza wielu wrażeń. Wiatry dopisują a czasami trzeba mieć przed nimi respekt i postać przy brzegu, wybierając brzeg zawietrzny oczywiście, bo fala wdzydzka potrafi dokuczyć. Przy długotrwałych wiatrach z E lub W na j. Gołuń, fala może przekroczyć 1m.

Urozmaicona linie brzegowa, w zasadzie zalesiona, daje masę miejsc do biwakowania na dziko. Dobre i w bliskim zasięgu zaopatrzenie we wszelkie produkty. Żeglarze zabawowi mają do dyspozycji dyskoteki w Niedźwiadku, w Lipie, Leśnej, Pod Śluzą. Dopisują na ogół grzyby dla amatorów zbierania. Kto jest samochodem i zatęskni za cywilizacją ma do wyboru dwa ładne miasta: na północy Kościerzynę a na południu Czersk.
Rynek w Kościerzynie warto zobaczyć. Opieka lekarska: jest Przychodnia w Wielu (5 km), to informacja dla tych, co zachorują będąc w południowej części Wdzydz. Na północy gorzej, musimy udać się do Kościerzyny ale za to co za szpital! Nowoczesny i zajmuje czołowe miejsce w rankingu wojewódzkim. Oczywiście to informacja tak na wszelki wypadek, na Wdzydzach chorować nie wypada i nikomu nie życzę. Nad naszym zdrowiem na Wdzydzach czuwa też nieśmiertelna Pani Goździkowa, ponieważ pływa tam jacht "Etopiryna". Te wszystkie zalety sprawiają, że dwa tygodnie spędzimy tu jak mgnienie oka i znowu wrócimy.

Więcej zdjęć znajdziesz na stronie: www.marinawdzydze.pl

Materiał pochodzi z książki
"Polska dla żeglarzy" autor Zbigniew Klimczak
Wydawnictwo "Bezdroża" z Krakowa.
Zamieszczony za ich zgodą.

Przyjaciele
Farby jachtowe
Jerzy Kuliński
NauticonMarina Wdzydzerelingmarynistyka.orgMagola
Przyjaciele
Piękne KaszubyORKAN Mielece-kaszubysternicyPorty na Mazurach
Przyjaciele
4 windsSailBookPracownia Żeglarska MarzannaTawerna SkipperówŚwiat żeglarstwa
Przyjaciele
Dołącz
Przyjaciele

© 2010 - 2014 przewodnikzeglarski.pl - wszystkie prawa zastrzeżone.
Kopiowania i rozpowszechniania danych dostępnych w Serwisie dozwolone z powołaniem się na źródło.
webdesign : emoweb